Strona główna » slowo » SPOTKAĆ ZMARTWYCHWSTAŁEGO TO SPOTKAĆ OJCA

SPOTKAĆ ZMARTWYCHWSTAŁEGO TO SPOTKAĆ OJCA

06.05.2021, czwartek , Święto św. Apostołów Filipa i Jakuba

Wyciszenie zapraszaj Ducha Świętego, aby On prowadził modlitwę, np.: „Duchu Święty, proszę Cię, pomóż mi usłyszeć to wszystko, co Bóg chce mi dziś powiedzieć”.

Lectio (czytanie) przeczytaj:

Ewangelia według świętego Jana 14,6-14

Jezus powiedział do Tomasza:
„Ja jestem drogą, prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”.
Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”.
Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: «Pokaż nam Ojca»? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła.
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”.

Ponawiaj czytanie, aż znajdziesz fragment, który Cię porusza. Zatrzymaj się na nim.

Meditatio (powtarzanie)

Przeczytaj 2-3 razy fragment, który Cię poruszył. Czytaj go powoli, delektując się każdym słowem. Pytaj siebie: „Co Bóg mówi do mnie?”.

Rozważanie – jeśli jednak nie znajdujesz fragmentu, który Cię porusza, możesz skorzystać z pomocy poniższego rozważania:

  • Cały ten fragment Ewangelii jest zanurzony w ostatniej rozmowie Jezusa przed śmiercią. Nie mam wątpliwości, że Mistrz chciał przekazać w tym czasie najistotniejsze prawdy. Wiedział, że wiara uczniów może osłabnąć i się rozproszą. Wiedział także, że musi pozostawić im testament, który pozwoli odnaleźć się w trudnych dla nich wydarzeniach. Zachwyca mnie ta troska Pana o przyszły Kościół- wspólnotę. Modląc się w Wieczerniku za uczniów, modlił się również za mnie. Czuję się otoczona Jego modlitwą i wskazaniami, w kim mam widzieć Ojca.
  • Czasami tłumaczy się trudności w nawiązaniu relacji z Bogiem Ojcem, trudnościami jakich doświadczyliśmy w relacji z naszymi ziemskimi ojcami. To wszystko prawda. Ale Jezus nie zatrzymuje się na tym, tylko pokazuje, jak mamy wyjść ponad to – zobaczyć Ojca. Kto widzi co czyni Syn, rozumie działanie Ojca. Ufność Syna jest zaskakująca, nawet w wielkim cierpieniu, osamotnieniu powierza siebie w ręce Ojca. Oddać się w czyjeś ręce, to zgodzić się na wszystko to, co ta osoba wobec mnie zamierza.
  • Jezus mówi o sobie, że jest drogą, prawdą i życiem, ale też mówi, że wszystko ma od Ojca. Stanowią jedno. Jednakowo widzą , odczuwają, działają… Jedność jest ich naturą. Jakże owocne jest życie w małżeństwie, kiedy doświadczam jedności z moim mężem. Taka namiastka tego, co istnieje pomiędzy Synem i Ojcem.
  • Jezus jest w Ojcu, a Ojciec w Nim. Te wszystkie cuda, które Jezus zdziałał i całe nauczanie, które wygłosił, pochodziło od Ojca. Doświadczenie obecności Boga Ojca staje się gwarantem działania Syna. Może to jest wskazówka do tego, aby obietnica się spełniała: A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

Oratio (modlitwa) i contemplatio (trwanie w obecności Boga)

Teraz zanieś przed Oblicze Boże to, co cię poruszyło w czasie rozważania. Może to być modlitwa przeproszenia, prośby, dziękczynienia, uwielbienia. Możesz modlić się tak: Jezu, proszę o to, abym widziała w Tobie Ojca.

Gdy zabraknie ci słów w modlitwie, to trwaj całym sobą przed Panem bez słów.

Actio (działanie) Czy przez rozważany fragment Bóg skłania cię w sercu do podjęcia jakiegoś konkretnego działania, jeśli tak to jakiego? Pytaj siebie: Co mam zrobić? Jak to zrobić? Kiedy to zrobić?


komentarzy 6 do “SPOTKAĆ ZMARTWYCHWSTAŁEGO TO SPOTKAĆ OJCA”

  1. Ojciec i Syn są jedno. Pisałam wiele razy że na Ojca Niebieskiego patrzy się przez pryzmat swojego ziemskiego ojca . Zgadzam się z tym że trzeba wyjść poza ramy tego
    czego doświadczyliśmy od naszych ojców jeśli nie były to dobre doświadczenia. Ale to nie jest proste. Tu potrzebna jest łaska Boża. Ja dorastałam bez ojca i przez to doświadczenie bardzo się poturbowałam w życiu. Wychowywał mnie ś.p.dziadziuś który starał się zastąpić ojca i to on nauczył mnie klękać do modlitwy. Jednak to doświadczenie dopiero w późniejszym czasie zakiełkowało tak jak w przypadku mojego 2 lata młodszego brata. Mam jeszcze jednego brata dużo młodszego który nie poznał miłości mężczyzny, ojca, dziadzia w takim stopniu jak my którzy byliśmy starsi i jemu już jest trudniej w wierze,czy przyjściu do kościoła. Mój sąsiad miał z kolei patologię w domu i pewnie żyłby jak jego własny ojciec gdyby nie doświadczył miłości i akceptacji żony i rodziców żony szczególnie jej ojca który go potrafił przytulić rozmawiać życzliwie. Niedawno ten kolega zmarł, ale to co uczyniła miłość jego żony i jej rodziców spowodowała że pogrzeb Piotrusia był w Wielkiej chwale. Odznaczony krzyżem zasługi pośmiertnej od prezydenta RP dużo ludzi oddawało mu hołd i podziękowanie pisząc listy pełne miłości i dziękowania. Otrzymał przed śmiercią absolutie generalną więc wiem że jest w niebie bo wielu osobom przyśnił się po śmierci uśmiechnięty dziękując za modlitwę. To przykład że miłość i akceptacja drugiej osoby jest tym o czym mówi dzisiaj Jezus
    Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś?Po czym poznać że akceptujemy i potrafimy kochać ? Po sposobie wyrażania się o drugich. Krytykanctwo, narzekanie są toksyną która jest kroplą wody która drąży skałę ludzkich serc. Wtedy dostrzec można czy kochamy najpierw siebie. Nie zaakceptujemy i nie pokochamy drugiego człowieka nie akceptując siebie. Trzeba zbadać swój język na codzień. Panie daj nam łaskę akceptacji i miłości siebie i drugiego człowieka przemień nasze języki by były błogosławieństwem dla nas byśmy dostrzegali Ciebie w drugim człowieku. Błogosławię przez Maryję

  2. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.

  3. Czy CZULIŚCIE KIEDYŚ BLISKOŚĆ JEZUSA I JEGO MIŁOSIERDZIA – muszę powiedzieć że doświadczam tego pięknego związku prawie codziennie. Chętnie poszła bym już za Jezusem do NASZEGO BOGA OJCA, ale jak widać na razie nie mogę tam pójść. Nadal jestem tu na tym pięknym BOŻYM świecie gdzie prym wiedzie ZŁO, zapewne Bóg ma jeszcze jakiś plan względem mej osoby, nie wiem co to takiego, myślę że z czasem się dowiem ale to jest Jego plan a nie mój a On wszystko czyni dla mojego zadowolenia i szczęścia oraz ŻYCIA. Mimo że mój “język” jest często ostry jak żyletka (papier też jest “ostry”), ale jeszcze nikomu nie udało się ujarzmić tak malutkiego organu, mimo że często próbuje się założyć cugle na me usta. DZIĘKUJĘ JEZUSOWI ZA JEGO PRAWDĘ I DROGĘ KTÓRA PROWADZI DO BOGA NASZEGO OJCA, ORAZ ZA WSPARCIE JEGO MATKI KTÓRA KOCHA WSZYSTKIE DZIECI. Dziękuję za MIŁOŚĆ mimo że często czuję że jestem taka “nic nie warta” ale KOCHANA mimo wszystko. JEZU UFAM TOBIE i DZIĘKUJĘ że mam przyjemność oglądania skuteczności TWOJEGO MIŁOSIERDZIA.

  4. Jak kiedys poczułem ze nadużywam języka to prosiłem lub dziekowalem za chrype:-) – taki mój sposób na ujarzmianie języka, ale medytacja lepsza i Adoracja …

  5. Wielbi dusza moja Pana Na Wieki!!!

  6. Jak medytowałam 15 tortur w ciemnicy Pana Jezusa miał on przebity język i wlewano mu nieczystości do ust. Właśnie za grzechy języka. Maryja jest dziewicą milczącą. Najbardziej porusza mnie i zdumiewa to że kiedy stała pod Krzyżem nie broniła Jezusa choć boleści duszy miała te same co Jezus. To jako współodkupicielka milczała. Jan Paweł II modlił się o dar właściwego Słowa i dar ten otrzymał. Boga można usłyszeć tylko w wewnętrznej ciszy i kontemplacji. Tym małym organem językiem można sprowadzić Błogosławieństwo lub przekleństwo. Izraelici przez narzekanie sprowadzili przekleństwo w formie węży które ich kąsały. Dziś nie jest inaczej. Duch przekleństwa wchodzi przez język. Błogosławię przez Maryję

Zapraszamy do komentowania! Podziel się swoją własną refleksją lub pytaniem.

(opcjonalny)