Archiwum z dnia: 14 czerwca 2024

CHODZIĆ W DUCHU ŚWIĘTYM TO WOŁAĆ O BOŻE DZIAŁANIE

14.06.2024, piątek Bł. Michała Kozala, biskupa i męczennika

Wyciszenie zapraszaj Ducha Świętego, aby On prowadził modlitwę, np.: „Duchu Święty, proszę Cię, pomóż mi usłyszeć to wszystko, co Bóg chce mi dziś powiedzieć”.

Lectio (czytanie) przeczytaj:

Psalm 27 (26), 7-8a. 8b-9c. 13-14 (R.: por. 8b)

Refren: Szukam, o Panie, Twojego oblicza.
Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam, * zmiłuj się nade mną i mnie wysłuchaj.
O Tobie mówi serce moje: * «Szukaj Jego oblicza!»
Będę szukał oblicza Twego, Panie. * Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie Twego sługi. * Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj.
Wierzę, że będę oglądał dobra Pana * w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny, * nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Ponawiaj czytanie, aż znajdziesz fragment, który Cię porusza. Zatrzymaj się na nim.

Meditatio (powtarzanie)

Przeczytaj 2-3 razy fragment, który Cię poruszył. Czytaj go powoli, delektując się każdym słowem. Pytaj siebie: „Co Bóg mówi do mnie?”.

Rozważanie – jeśli jednak nie znajdujesz fragmentu, który Cię porusza, możesz skorzystać z pomocy poniższego rozważania:

  • W Katechizmie KK czytamy na samym początku, że „Bóg, w samym sobie nieskończenie doskonały i szczęśliwy, zamysłem czystej dobroci, w sposób całkowicie wolny stworzył człowieka, by uczynić go uczestnikiem swego szczęśliwego życia.” Nasz Bóg jest całkowicie, doskonale i nieskończenie szczęśliwy, to znaczy, że nie On potrzebuje nas, ale my Jego. Niby oczywiste, ale czy rzeczywiście taka jest podstawa naszej pobożności? Pomyśl, dlaczego się modlisz, wykonujesz różne praktyki religijne? Czy nie masz gdzieś „z tyłu głowy”, że trzeba to zrobić dla Boga, jak gdyby On potrzebował czegoś od nas? I jakby się miał obrazić, zezłościć kiedy czegoś od nas nie dostanie?
  • W czasie mszy św. w prefacji słyszymy, że „nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia„. To my – to ja i Ty potrzebujemy Boga, nie On nas. Dobrze sobie to czasem ponownie uświadomić. To ja potrzebuję się modlić (a nie modlę się dlatego, że Bóg tego potrzebuje). To ja potrzebuję dbać i walczyć o relację z Bogiem. To ja będę stratna, kiedy opuszczę mszę św. czy modlitwę – nie Bóg. To zmiana perspektywy z wypełnienia obowiązku narzuconego z góry, na wypełnienie obowiązku, który jest dla mnie życiodajny (jak konieczność jedzenia, czy spania). Czy masz autentyczną, doświadczalną potrzebę obecności Boga, Jego działania?
  • Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam... Ten psalm wyraża wielką zależność od Boga. Postawa nieustępliwego wołania, rozpaczliwej potrzeby, domagania się Bożego działania jest jednocześnie postawą wiary i zaufania. Aby tak się modlić, muszę wierzyć, że Bóg jest, jest potężny i jest dobry, przychylny mi. Inaczej nie byłoby sensu prosić. Jaka jest Twoja postawa, kiedy prosisz w modlitwie? Wierzę, że będę oglądał dobra Pana – czy rzeczywiście spodziewasz się, że Bóg zadziała?

Oratio (modlitwa) i contemplatio (trwanie w obecności Boga)

Teraz zanieś przed Oblicze Boże to, co cię poruszyło w czasie rozważania. Może to być modlitwa przeproszenia, prośby, dziękczynienia, uwielbienia. Możesz modlić się tak: Proszę Cię Duchu Św. o pokorę, czyli życie w prawdzie – o tym jak słaby jestem, jak bardzo potrzebuję Twojej pomocy. Także w prawdzie o Tobie Panie, Twojej potędze, Twojej realnej mocy działającej na tym świecie, o Twojej trosce i dobroci dla mnie.

Gdy zabraknie ci słów w modlitwie, to trwaj całym sobą przed Panem bez słów.

Actio (działanie) Czy przez rozważany fragment Bóg skłania cię w sercu do podjęcia jakiegoś konkretnego działania, jeśli tak to jakiego? Pytaj siebie: Co mam zrobić? Jak to zrobić? Kiedy to zrobić?