Lectio Divina

metoda czytania i rozważania Słowa Bożego

 Mnisi znali dwa sposoby medytacji Słowa Bożego: ruminatioprzetrawianie Słowa Bożego poprzez jego ciągłe powtarzanie oraz lectio divina – Bożą lekturę, w której chodziło o to, aby wszystkie słowa Biblii rozumieć jako drogę do Boga, jako opis drogi duchowej. Kluczowe jest tu pytanie: kim jestem, co jest tajemnicą mojego życia, kim i czym stałem się dzięki Jezusowi Chrystusowi? Kiedy bowiem poprzez rozważanie Bożego Słowa zobaczę, kim jestem, zmieni się także moje działanie w świecie.

 Kilka uwag o miejscu modlitwy, czasie oraz pozycji modlitewnej.

  1. Miejsce – idealne to kościół czy kaplica z wystawionym Najświętszym Sakramentem. W praktyce będzie to każde miejsce, w którym znajdziemy choć odrobinę wyciszenia.
  2. Czas – przynajmniej kwadrans. Dobrze jeśli będzie to pół godziny. Pora dnia nie jest istotna, ważne tylko, byśmy byli przytomni i w czasie modlitwy nie zasnęli.
  3. Pozycja w czasie modlitwy – godna i wygodna. Można klęczeć, siedzieć na małej ławeczce, można też zwyczajnie usiąść na wygodnym krześle przy stole.

Przebieg lectio divina

Istotą tej metody jest jej podział na kilka części:

  1. Czytanie (lectio),
  2. Medytację (meditatio),
  3. Modlitwę (oratio) i trwanie przed Bogiem (contemplatio).
  4. Działanie (actio)

Całość powinna być poprzedzona chwilą wyciszenia, skupienia, prośbą skierowaną do Ducha Świętego o dobre owoce. To kluczowy moment przed każdym czytaniem i rozważaniem Bożego Słowa. Głębokie znaczenie Pisma Świętego jest sekretem znanym tylko Duchowi Świętemu, który objawia je komu chce, jak chce, kiedy i gdzie chce. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego – pisze św. Paweł (1Kor 2,10). Tego Ducha Bóg udzielił i pragnie udzielać nam, jak mówi św. Łukasz: Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą (Łk 11,13). Dlatego tak ważne jest, aby prosić o Ducha Bożego, który sam sprawi, że księga Pisma Świętego zostanie dla nas otwarta, to znaczy zrozumiemy jego sens dla nas dziś – w czasie i miejscu, w którym się aktualnie znajdujemy.

 Lectio Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie Duch Święty.

Wybieramy dłuższy fragment tekstu. Nie zakładamy, że przeczytamy go w całości. Może się zdarzyć, że już pierwszy werset będzie tym fragmentem, nad którym powinniśmy zatrzymać się dłużej. Czytam Pismo Święte powoli i uważnie, nie po to, by pomnożyć swoją wiedzę, lecz by spotkać Boga w Jego Słowie. W czytaniu chodzi bowiem o znalezienie takiego fragmentu (zwykle będzie to jeden werset, czasami kilka), który nas poruszy. To poruszenie może mieć bardzo różny charakter. Może to być ciekawość, niezrozumienie, pociecha, piękno, niepokój. Poruszenie jest świadectwem, że ten werset jest dla nas osobiście ważny. Bardzo ważną informacją jest złość lub agresja rodząca się podczas czytania Słowa Bożego. Oznacza ona bowiem, że Jezus w Słowie Bożym dotyka jakiejś nieuporządkowanej dziedziny naszego życia. Jest bardzo istotne zwrócenie uwagi na uczucia, które nam towarzyszą. Nie mamy wpływu na uczucia, które się rodzą. Są ważne, ponieważ, ukazują nam one stan naszego serca. Nie ma uczuć dobrych i złych, ponieważ są one obojętne moralnie. Jeżeli rodzi się uczucie zazdrości lub niechęci to nie jest to grzechem. Grzechem może stać się dopiero nasza odpowiedź na to uczucie.

 Znalezienie tekstu, który Cię porusza jest sygnałem, że kończy się etap lectio.

MeditatioStaraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: „Co Bóg mówi do mnie?”.

Pierwotne, łacińskie znaczenie tego słowa to „powtarzanie”. W tej części koncentrujemy się na znalezionym urywku. Czytamy go wielokrotnie, powoli, jakby smakując – całość wersetu lub jego fragmenty. Czytając możemy akcentować różne części i wyrazy wersetu. Prawdopodobnie nauczymy się w ten sposób wersetu na pamięć. Powtarzajmy go zatem także w myśli – może nam pomóc zamknięcie oczu. Angażujmy na tym etapie nie tylko rozum, ale także i serce. Można się zastanowić, dlaczego ten fragment mnie zainteresował, pytać się co ten fragment mi mówi, objawia, komunikuje. Ważne jest, aby medytować tylko jeden fragment. Jeśli poruszyło cię więcej fragmentów, zatrzymaj się na pierwszym, pozostałe w tej medytacji cię nie interesują.

OratioTeraz ty mów do Boga a jeśli zabraknie Ci słów to trwaj przed nim bez słów (contemplatio).

Na pewnym etapie medytacji zamienia się ona w modlitwę. Będzie ona miała spontaniczny charakter. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie. Czasami będzie to nasza aktywność, ale możemy też być „porwani” przez Boże natchnienie. Wtedy modlitwa stanie się bardziej działaniem Boga w nas niż naszym działaniem. Trudno przewidzieć, co przyniesie modlitwa, jaki dokładnie charakter i kierunek przybierze. Może to być zarówno przebłaganie, prośba jak i dziękczynienie i uwielbienie. Może mieć także charakter krótkiej, żarliwej modlitwy, proszącej Boga, by ukoił moja tęsknotę, by pozwolił się doświadczyć i ujrzeć. Na lub po etapie oratio – Twojej modlitwy do Boga, którą wzbudziło rozważanie danego fragmentu  – może przyjść czas, że braknie Ci słów. Trwaj wtedy przy Bogu bez słów – wtedy modlisz się samą swoją obecnością a Duch Święty działający w Tobie będzie kierował do Boga taką modlitwę, która Jemu się podoba: „Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą” (Rz 8, 26-28)

W każdej głębokiej ludzkiej relacji przychodzi etap rozumienia się bez słów. Tak samo jest Bogiem. Ani On nic nie musi mówić, ani ja. Jesteśmy ze sobą razem. I to wystarczy.

ActioPytaj siebie: „Co mam zrobić?”.

Ostatni etap lectio divina to zaproszenie do działania, zgodnie z napomnieniem św. Jakuba: „Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie.  (Jk 1, 23). Zadaj sobie pytanie, czy przez to rozważanie Bóg wzywa Cię do podjęcia jakiegoś postanowienia, zadania, porozmawiania z kimś, przebaczenia komuś, pomocy komuś. Jeśli tak, to zapisz sobie konkretny fragment, który Cię porusza do działania albo to, co chcesz uczynić. Pamiętaj, że działaniem może być także przyzwolenie, zgoda wobec Boga, aby coś w tobie zmienił, aby sam działał w tobie i przemieniał ciebie tak, jak chce. Po pewnym czasie będziesz wyraźnie widział jak Bóg Cię prowadzi.

Twoim Actio może być także nauczenie się na pamięć jakiegoś wersetu z aktualnego czytania. Możesz także pomyśleć, jakie słowo, frazę czy werset zabierzesz ze sobą na cały dzień, to znaczy będziesz je powtarzał i wracał do niego w różnych momentach dnia. W ten sposób dasz Bogu szansę i przestrzeń do Jego działania w tobie, do tego, aby cię przemieniał swoim Słowem, które samo z siebie wydaje owoc: Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon (…) (Mk 4,27-28).

Nie zawsze lectio divina będzie kończyło się podjęciem konkretnego postanowienia i wykonaniem konkretnego działania. Doświadczenie pokazuje jednak, że praktykowanie tej metody przebywania ze Słowem Bożym po pewnym czasie przemienia człowieka samo z siebie, porusza go, przekonuje o tym co prawdziwe i ważne, daje światło do podejmowania właściwych decyzji życiowych i zaprasza do podejmowania zmian.


komentarzy 15 do rozważania “Lectio Divina”

  1. Sugeruję zmianę ikonki aplikacji na bardziej czytelną. Np w kolorystyce serwisu tylko dwie duże litery LD. Albo: On Jest. Dziękuję za trud przygotowania i pozdrawiam. R.

    • Roman,
      odpowiadam dopiero teraz, ale to cenna uwaga, dzięki. Niedługo dokonamy zmian, to będzie okazja nad tym pomyśleć. Wiele światła Słowa Bożego życzę. JP

  2. Jeśli jednak po wielokrotnym jej praktykowaniu nigdy nie będziesz się czuł poruszony i wezwany do konkretnego czynu, to może znaczyć, że Twoja modlitwa ze Słowem ma charakter czysto akademicki, nie przemienia Twojego serca, nie prowadzi do nawrócenia i nie dotyka Ciebie w Twojej własnej historii życia. Jeśli tak się dzieje w moim przypadku to co mam z tym
    zrobić? Zaprzestać? dać se spokój?z tom modlitwą?

    • Macieju, pewne jest, że „Żywe jest słowo Boże , skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny , przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha , stawów i szpiku , zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (Hbr 4,12). Jeśli takie właśnie jest Słowo Boga – żywe i skuteczne – to będzie nas poruszać i wzywać do przemiany. Prawdę tego stwierdzenia miałem okazję widzieć u setek ludzi, ponadto każdy z ostatnich 3 papieży potwierdzał to samo w swoich słowach w różnych dokumentach. Dlaczego, jak twierdzisz, nie dzieje się tak w Twoim przypadku? Nie wiem, sugeruję Ci, abyś skonsultował się z doświadczonym spowiednikiem lub kierownikiem duchowym, który pomoże Ci rozeznać to w Twojej konkretnej sytuacji, bo przyczyn może być wiele a czasami nawet przychodzi czas ciemności, kiedy nic nie słyszymy i nic nie widzimy, czas kiedy Bóg oczekuje od nas po prostu wierności w modlitwie…dlatego nie rezygnuj i zbadaj z kimś doświadczonym dlaczego tak jest. Odwagi i powodzenia.

  3. Właśnie dziś wracam do medytacji Słowa,które przerwałam wiele lat temu..teraz czuję się pociągnięta i zachęcona do powrotu do rozważania życia Jezusa,bo tylko tak Go poznam bardziej i zbuduję relację,przyjaźń,której mi brakuje..zachęcam do spotkania z żywym Jezusem,który jest Słowem:)niech Pan wszystkim rozważającym błogosławi!

  4. WITAM! Dziś rozpocząłem rozważanie Pisma Świętego w ten sposób. To cudowne jak konkretny fragment wybrany przeze mnie wg zaleceń rozjaśnił mi się i odniosłem go do swojego życia. Dziękuję waszej wspólnocie za prowadzenie tej strony. Tego szukałem. Świetna aplikacja

  5. Dziękuję Bogu i dziękuję wam za stworzenie i prowadzenie tej strony. Dziś jestem tu po raz pierwszy i sciągnęłam już sobie aplikację na telefon. Cudnie ☺. Szczęść Boże.

  6. Pax Christi!
    Bardzo dziękuję, za te cudne rozważania, codziennie je czytam, medytuję!
    Wielka pomoc dla mnie w relacjach z P. Bogiem!
    Wspaniałe też są rozważania Ojca Jędrzejewskieko! Bogu dzięki za Was! Trwajcie dalej i niech Wam Bóg błogosławi w kolejnym Nowym Roku! Wielu łask z nieba!
    Alicja

    • Jerzy Prokopiuk

      Alicjo Pokój Tobie,
      dziękujemy za komentarz. To motywuje nas do dalszej pracy aby Boże Słowo – żywe i skuteczne – mogło docierać aż po krańce świata. Prosimy o modlitwę. Niech Pan Ci błogosławi w Nowym Roku.

  7. * Przepraszam wkradł się błąd O. Wojciech Jędrzejewski!
    Pozdrawiam serdecznie Ojca i dziękuję za krótkie ale bardzo, trafne i owocne dla mnie rozważania! Alicja

  8. Odkąd kilka już miesięcy temu usunięta została z niewiadomych przyczyn moja ulubiona strona internetowa „PRZEMIANA Pierzchalski”, na której niemal codziennie czytałem Słowo Boże, nadaremno szukałem strony internetowej z tak pięknym tłumaczeniem Słowa Bożego. Odkąd znalazłem Waszą stronę, na nowo wróciła do mnie radość czytania Słowa Bożego.
    Jest wiele witryn, które zawierają treści Słowa Bożego, lecz kontemplacja nad Słowem Bożym niestety często dla mnie nie ma takiego wewnętrznego piekna.
    Wy to piękno wydobywacie i za to wielkie brawa i ukłony, brawo!

    • Jerzy Prokopiuk

      Michał,
      Twój wpis jest jak miód na serce. Każdy z nas potrzebuje czasem potwierdzenia, że to co robi ma sens i daje coś innym.
      Dziękuję w imieniu całego zespołu!

    • Potwierdzam słowa Michała, tez czytałam Słowo Boże i rozwarzania, ze strony Przemiana byłam bardzo rozgoryczyczna, że nagle już jej nie było. Szukałam, szukałam i dziekuje Bogu, ze znalazłam On Jest. Czytam kazdego dnia, ta stona nawet jest mi pomocna,w naszej nowej kilku tygodniowej wspólnocie.
      Dziękuję za tą stronę i za wszystkie osoby, które otwierają się na Ducha Świętego i ją tworzą. Niech Wam Pan błogosławi.

  9. Bardzo dziekuje za rozwazania o Slowie Bozym, czekam z utesknieniem na nastepny dzien,by moc znowu czytac Slowo Boze i rozwazania.Czytam Je dopiero od okolo 10 dni.
    Dlaczego tak czesto musze plakac jak czytam Slowo Boze? Czuje sie tak czesto poruszona jak czytam Slowo Boze, ze az sie martwilam czy to normalne. Dzis w Kosciele , nagle mialam mysl, ze to normalne , ze juz taka po prostu jestem.
    Moim najwiekszym pragnieniem jest, bym juz na zawsze wytrwala przy Panu Bogu.

    • Magda,
      Twoje przeżywanie Słowa Bożego nie tylko jest całkowicie normalne, ale jest po prostu na swój sposób piękne. Bóg żywy jest realnie obecny w swoim Słowie, Twoje łzy pokazują, że działa w Tobie suwerennie i przez Twoje czytanie i rozważanie On sam dokonuje w Tobie tego, czego chce, może nawet teraz bez Twojego udziału, bo przecież Słowo jak ziarno rośnie i wydaje plon samo z siebie, mocą jaką posiada samo z siebie. Może zabrzmi to nieco pompatycznie, ale podobne doświadczenia miał św. Ignacy z Loyoli. Mówi on bardzo mocno o darze łez. U Ciebie jest to związane z Bożym Słowem, u niego było to związane z przeżywaniem Eucharystii. Trwaj w Słowie a kwestią czasu jest gdy zobaczysz wielkie zmiany – więcej wolności, radości i pokoju, mimo wszystkich tych trudów codzienności.
      Pozdrawiamy w Panu, Redakcja

Zapraszamy do komentowania! Podziel się swoją własną reflekcją lub pytaniem do dzisiejszego słowa

(opcjonalny)