CHODZIĆ W DUCHU ŚWIĘTYM TO PRZYJĄĆ BOŻĄ MIŁOŚĆ

09.07.2020, czwartek , Świętych męczenników Augustyna Zhao Rong i Towarzyszy

Wyciszenie zapraszaj Ducha Świętego, aby On prowadził modlitwę, np.: „Duchu Święty, proszę Cię, pomóż mi usłyszeć to wszystko, co Bóg chce mi dziś powiedzieć”.

Lectio (czytanie) przeczytaj:

Księga Proroka Ozeasza 11,1.3-4.8c-9

To mówi Pan:
„Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i syna swego wezwałem z Egiptu. Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich. Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości.
Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę, schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go.
Moje serce się wzdryga i rozpalają się moje wnętrzności. Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu, i Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja, Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać”.

Ponawiaj czytanie, aż znajdziesz fragment, który Cię porusza. Zatrzymaj się na nim.

Meditatio (powtarzanie)

Przeczytaj 2-3 razy fragment, który Cię poruszył. Czytaj go powoli, delektując się każdym słowem. Pytaj siebie: „Co Bóg mówi do mnie?”.

Rozważanie – jeśli jednak nie znajdujesz fragmentu, który Cię porusza, możesz skorzystać z pomocy poniższego rozważania:

  • W dzisiejszym czytaniu poznajemy Boga, jako troskliwego Ojca. Nasza wiara jest zdeterminowana obrazem Boga, który nosimy w sercu. Może warto zastanowić się dzisiaj, w jakiego Boga wierzymy. Czy jest to groźny Bóg siedzący wysoko na tronie, który „za dobre wynagradza, a za złe karze”? Czy jest to ktoś podobny do naszego ojca, oczekującego od nas dobrych ocen w szkole i posprzątanego pokoju, który nie potrafi przytulić, i nie wiemy do końca czy nas kocha? Boimy się tego naszego Pana Boga czy raczej go szukamy? Staramy się zapracować na Jego przychylność, czy czujemy się kochani i akceptowani bez żadnych warunków?
  • Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem. Czy to nie o moim dziecku? Pamiętam, jak było malutkie, uczyłem chodzić, mówić, zaklejałem rany i wyjaśniałem świat. Teraz poszło swoją drogą, bardzo wyboistą. Złe decyzje pociągnęły za sobą ból i cierpienie a ja – ojciec – cierpię razem z nim. Tłumaczyłem sobie, że przecież nic nie mogłem zrobić, w końcu jest już dorosłe. Ale żadne tłumaczenie nie koi mojego ojcowskiego serca. Zacząłem rozumieć Bożą miłość, która cierpi, ale nie może się wyrzec swojego dziecka, niezależnie od tego, co ono uczyni. Aż trudno mi sobie teraz wyobrazić jak nieukojone jest serce Boga – Ojca tylu dzieci, które niszczy grzech. Panie, chcę przylgnąć do Twojej miłości, potrzebuję czerpać z niej siły aby zrozumieć swoje cierpienie.

  • Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę, schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go. Może właśnie dzisiaj jest czas na to, aby stanąć przed Bogiem bez lęku i aby przyjąć Jego miłość. Chrześcijanin nie może rozwijać się na swojej drodze, jeśli nie uświadomi sobie, jak bardzo jest kochany przez swojego stwórcę, jeśli nie oddzieli Bożej miłości od tej, której doświadczył w życiu.

Oratio (modlitwa) i contemplatio (trwanie w obecności Boga)

Teraz zanieś przed Oblicze Boże to, co cię poruszyło w czasie rozważania. Może to być modlitwa przeproszenia, prośby, dziękczynienia, uwielbienia. Możesz modlić się tak: Módlmy się o nieustanne doświadczenie Bożej bezwarunkowej miłości. Pokaż mi Panie, jak bardzo mnie kochasz. Zachwycaj mnie swoją miłością.

Gdy zabraknie ci słów w modlitwie, to trwaj całym sobą przed Panem bez słów.

Actio (działanie) Czy przez rozważany fragment Bóg skłania cię w sercu do podjęcia jakiegoś konkretnego działania, jeśli tak to jakiego? Pytaj siebie: Co mam zrobić? Jak to zrobić? Kiedy to zrobić?


Jeden komentarz do rozważania “CHODZIĆ W DUCHU ŚWIĘTYM TO PRZYJĄĆ BOŻĄ MIŁOŚĆ”

  1. Violette Decoteau

    Das betrifft beide Versionen des Spiels (INT, JP).

Zapraszamy do komentowania! Podziel się swoją własną reflekcją lub pytaniem do dzisiejszego słowa

(opcjonalny)


Następna strona »